Recenzje

Recenzje
25 lutego 2018

Lands of Lore 3

Gdy cztery kompakty nowego RPG'a firmy Westwood Studios zaległy na moim biurku, byłem bardzo szczęśliwy. Nie, nie skakałem waląc łbem o sufit i nie wykrzyczałem światu, że kocham taką jedną śmieszną. Nic z tych rzeczy - byłem po prostu, tak zwyczajnie szczęśliwy. I nie dlatego, że Westwood to bardzo dobra firma, mająca na swym koncie kilka wielkich gier, ale z tej przyczyny, że pierwsza część "Lands Of Lore" bardzo mi się podobała. Potrafiła wciągnąć gracza, zmusić go do myślenia, do dokonywania trudnych wyborów, a przede wszystkim pozwalała przenieść się do odległych czasów i niecodziennych miejsc, stanąć do walki z Armią Ciemności i zamienić jej wojska w proch i w pył. "Lands Of Lore 2" troszkę mnie zawiodło - tak samo zresztą jak resztę growego świata. Było to odejście od klasycznego RPG w stronę zręcznościowych zmagań w świecie polygonów i bitmap. Na moje szczęście przygotowując część trzecią autorzy obiecywali powrót do korzeni. I nie zawiedli nas... przynajmniej częściowo. "LoL 3" stanowi bowiem potężny krok w kierunku normalnoci, w kierunku realizacji starej prawdy, iż w RPG tak naprawdę liczą się historia, klimat, świat i wykonanie. HISTORIA Młody następca tronu Copper LeGre wpadł w niezłe tarapaty. Podczas jednego z polowań krwistoczerwone ogary rodem z piekła rzuciły się na króla i jego dzielnych synów. Zginęli na miejscu. Takie losy królów... Z Copperem psy diabła obeszły się zresztą niewiele lepiej - stracił duszę i tylko dzięki czarom nadwornej wróżki Dawn wykaraskał się z mentalnej choroby. Tchnęła ona w jego wiotkie ciało jażń innego człowieka - pochodzącego z przełomu wieków gracza, który siedząc przed piętnastocalowym monitorem tracił oczy i nie wiedzieć czemu zgodził się poprowadzić Coppera przez kręte ścieżki jego własnego królestwa. Jednak moc wróżki nie była wielka - gracz się śpieszyć musi, odzyskać duszę przyszłego króla szybciej niż czar rozmyje czas. Tym graczem jesteś oczywiście...

Czytaj dalej
Recenzje
25 lutego 2018

KISS Psycho Circus: The Nightmare Child

Dopiero, co wróciłem ze szpitala po zawale, jaki mi się przytrafił podczas gry w najnowszy produkt Third Law Interactive - KISS Psycho Circus: The Nightmare Child. Jak doszło do tego zawału - zaraz Wam opowiem... KISS Psycho Circus to największa rzeźnia, jaką widziałem na oczy. Takie gry jak Quake czy Unreal wymiękają przy KISSie. Gra jest oparta na komiksie Todda McFarlana, który jest twórcą komiksów KISS Psycho Circus. W komiksie występuje zespół rockowy o nazwie KISS, w skład którego wchodzą cztery osoby. Gra stworzona jest na engine Lihtech (Blood) z tym, że jest to engine ulepszony, bardziej dopracowany. Przenosimy się więc do świata demonów, tajemnic i mroku. Grę przyjdzie nam toczyć przed narodzinami wielkiego Nightmare Child, coś na wzór naszego obiecanego antychrysta. A czas ucieka nieubłaganie i zbliża nas do przebudzenia straszliwego monstrum, które ma zawładnąć wszystkim. Więc Ty, graczu, kierując każdym z czterech członków zespołu KISS, musisz stawić czoła nieubłaganie nadchodzącemu złu. Mało tego, stałeś się posiadaczem biletu na show cyrkowy, jakiego jeszcze nigdy, przenigdy nie było! Po wysłuchaniu wróżbiarki zaczynasz bój o swoje życie. Zaczynasz jako zwykły śmiertelnik, by z czasem posiąść moc starożytnego The Elder. The Elder wcieli się w skórę Starsbearera, Demona, Beast Kinga i Celestiala. Po zebraniu wszystkich elementów starożytnej zbroi, członkowie zespołu przeobrażą się, oddając świadomość Elderowi. W zamian otrzymają boskie cechy, bez których nie mogliby stanąć do walki z Nightmare Child. Gra składa się z pięciu ciemnych i mrocznych etapów. Cztery pierwsze poziomy to rzeźnia, gdzie widać jedynie krew. Musisz przeprowadzić wszystkich członków zespołu po kolei, zaczynając od Starsbearera. Jak wspomniałem, czeka Cię przejście przez poziomy i zbieranie zbroi bohaterom. Żeby gra się szybko nie znudziła, każdy z nich znajduje się w innej rzeczywistości. Scenerie, które opierają się, jak wspomniałem, na engine Lihtech, robią niesamowite wrażenie. Podczas przechodzenia poziomów panuje bardzo mroczny klimat...

Czytaj dalej
Recenzje
25 lutego 2018

Jagged Alliance 2

Kiedy komuś dzieje się źle jest Ci go szkoda. Kiedy ten ktoś ma pieniądze i Twój numer telefonu (lub adres e-mail) sprawa przedstawia się nieco inaczej. Wtedy już szkoda Ci jego oprawców. Bo business is business... Fabuła. Pewnego dnia otrzymujesz tajemniczy e-mail z prośbą o spotkanie. Po ciężkim locie przedzierasz się przez strugi deszczu na Praskich ulicach (Czechy) by dotrzeć do miejsca spotkania. Zanim wejdziesz do kawiarni odbezpieczasz Desert Eagle i przygotowujesz się na najmniej oczekiwane. Jednak zamiast pułapki widzisz w odległym kącie sali samotnego mężczyznę kurczowo ściskającego uchwyt małego nesesera. Gdy rozpoczynacie rozmowę wszystko staje się jasne. Enrico Chivaldori jest byłym mężem despotycznej monarchini jednego z niewidocznych na mapach państewka trzeciego świata. Dedranna (z pochodzenia Rumunka) wyszła za Enrico podczas jego panowania w kraju. Szybko jednak potrafiła "wziąć sprawy w swoje ręce" rozpoczynając tym samym najmroczniejszy etap w historii Arulco. Z posród żywych usuwany był każdy niewygodny osobnik - ojciec Enrico, inteligencja, dzieci a nawet całe wioski. Mimo ubóstwa, które zapanowało wśród ludu Arulco nie jest biednym krajem. Posiada ono liczne kopalnie złota i srebra oraz wiele atrakcyjnych dla turystów zakątków. Lecz wszystkie profity z tych żródeł wpływają do kieszeni nikogo innego jak Dedranny. Wydawane są one głównie na wojsko, luksus życia wyższych klas oraz tajemnicze badania prowadzone przez ludzi królowej. Patrząc na biedę panującą wśród swego ludu i degradację pięknej ojczyzny Enrico przystąpił do rebeliantów próbując pomóc cierpiącym rodakom. Dedranna jednak wyśledziła siedzibę partyzantów i postanowiła zakończyć ich działalność. Omerta, wioska położona przy granicy kraju została zaatakowana przez lotnictwo i siły pancerne i zmieciona z powierzchni ziemi. Enrico postanowił pozbyć się żądnej krwi i władzy żony. Najlepszym środkiem do osiągnięcia tego celu jesteś TY, twoje zdolności przywódcze i kontakty w świecie najemników. Neseser zawierający $35,000 leży nadal na stole gdy drzwi zamykają się za Enrico. Centrum dowodzenia. Kontrolowanie...

Czytaj dalej
Recenzje
25 lutego 2018

IAF: Izrael Air Force

Apaczami, Cobrami i najróżniejszymi "eFami" lataliśmy nie raz. W lepszy lub gorszy sposób poszczególne symulatory oddawały to, jak czuje się amerykański pilot tych maszyn. Właśnie! Amerykański, a nie Izraelski. Tym razem dzięki facetom z Electronic Arts (dokładnie z Jane's Combat Simulations) mamy okazję przekonać się jak wygląda powietrzna walka spod izraelskiego hełmu. Sądzisz, że jesteś niezły. Praktycznie od czasu swego powstania aż po dzień dzisiejszy Państwo Żydowskie uwikłane było w nieustające konflikty z ościennymi państwami arabskimi. Dzięki silnemu poparciu Wuja Sama ten mały kraj dzielnie radził sobie z każdym z nich. Jaki wpływ na to miał fakt posiadania najnowocześniejszego amerykańskiego sprzętu bojowego i wykorzystywania amerykańskiej doktryny prowadzenia wojny można się domyślać. Niemniej jednak żydowscy wojownicy spisywali się świetnie. Wcieleni w rolę jednego z nich zostajemy podporucznikiem Sił Powietrznych Izraela - jednej z najlepiej wyszkolonych latających flót na świecie. Ponieważ gra IAF skonstruowana jest nieco inaczej niż większość symulatorów zalecam skorzystanie z misji szkoleniowych prowadzonych nie przez tajemniczy głos dobiegający z głośnika, lecz "namacalnego" Jonathana, w którego imponujący przebieg służby mamy nawet wgląd. Teraz następuje wybór samolotu, jakim chcemy latać. Spośród izraelskiego arsenału mamy do wyboru Mirage III, Kfir (izraelska modyfikacja Mirage), F-4E, F-4 2000 (Phantom w szczytowej formie), F-16D (najlepszy myśliwiec świata), Lavi (dwuosobowa modyfikacja F-16) oraz F-15. Na każdym z etapów nauki zostaniemy poinstruowani co należy zrobić by bezpiecznie wystartować, wylądować, zestrzelić coś latającego lub nie latającego itp. Ta wiedza potrzebna jest by przejść do drugiego poziomu szkolenia - szkolenia bojowego. Mamy tu możliwość opanowania najważniejszej umiejętności izraelskiego pilota - lotu na bardzo małych wysokościach, rozwalania różnorakiego latającego i pełzającego sprzętu, który ma zdanie rozwalić nas (za wyjątkiem elektrowni jądrowych i takich tam). Kiedy przebrniemy przez wcale nie monotonną szkółkę obsługi przyrządów pokładowych, taktyk podchodzenia do celu i destrukcji stajemy się pełnowartościowym pilotem IAF. Wtedy zaczyna się zabawa. Jesteś...

Czytaj dalej
Recenzje
25 lutego 2018

Gabriel Knight 3:Blood of Sacred, Blood of Damned

Kilka lat temu znana większości graczy firma Sierra wypuściła znakomitą grę "Gabriel Knight - Sins of Fathers" czyli Grzechy Ojców. To była typowa gra z gatunku przygodówek, której bohaterem był prywatny detektyw, tytułowy Gabriel Knight rozwiązujący zagadkę kryminalną. Akcję gry jej autorka - pani Jane Jansen - umieściła w Nowym Orleanie, gdzie musieliście się zmierzyć z wyznawcami kultu voodoo, przy okazji poszukując swoich rodowych korzeni. Dotarliście do Niemiec, gdzie w mrocznym zamczysku von Ritterów, od wieków rezydowali wasi przodkowie. Każdy dziedzic włości pełnił rolę - Łowcy Cienia. Knight dopełnił rytuału pasowania na Łowcę, potem spotkał się ze swoim stryjem, a ten wprowadził go w arkana kunsztu. Tak wyposażony, Gabriel powrócił do Stanów, gdzie nastąpiła ostateczna rozgrywka. Gra była doskonała i miała niesamowity klimat. Po około trzech latach pojawiła się jej kontynuacja "Gabriel Knight - The Beast Within" w tej natomiast, bohater ponownie udał się do Niemiec, gdzie znajdował się rozwikłaniem tajemnicy serii morderstw przypisywanych wilkołakom. I tak oto doszedłem poprzez wspomnienia do sedna tematu, czyli części trzeciej. Wasz dzielny detektyw, otrzymuje zaproszenie do wiejskiej rezydencji potomka ex rodziny królewskiej. Szybko się okazuje, że nie zaproszono was na sielski piknik. Książę Pan ma synka i niepokoi się o jego bezpieczeństwo - a źródło niepokoju stanowi stara klątwa, która mówi o prześladowaniach przez wampiry. Okazuje się, ze przybyliście w odpowiednim czasie. Podczas pierwszej nocy, kiedy obejmujecie piecze nad dzieckiem zostaje ono porwane. Podejmujecie pościg, aż do niewielkiego miasteczka Rennes-le-Chateau, gdzie trop ssie wam urywa. Wkrótce jednak odkryjecie, że tajemnica rodziny Księcia i sekrety miasteczka są ze sobą ściśle powiązane. Do miasteczka wkrótce przybędą wycieczkowicze, a wy rozpoczynacie długie i żmudne śledztwo. Wkrótce do was dołączy wasza koleżanka Grace. Zabawę zaczynacie w małym hotelu, gdzie wynajęliście pokój. Będziecie sobie poruszali się po całym trójwymiarowym świecie. Grafika w "GK3" jest po prostu świetna. Wszystko...

Czytaj dalej
1 2 3