Lands of Lore 3

Gdy cztery kompakty nowego RPG’a firmy Westwood Studios zaległy na moim biurku, byłem bardzo szczęśliwy. Nie, nie skakałem waląc łbem o sufit i nie wykrzyczałem światu, że kocham taką jedną śmieszną. Nic z tych rzeczy – byłem po prostu, tak zwyczajnie szczęśliwy. I nie dlatego, że Westwood to bardzo dobra firma, mająca na swym koncie kilka wielkich gier, ale z tej przyczyny, że pierwsza część „Lands Of Lore” bardzo mi się podobała. Potrafiła wciągnąć gracza, zmusić go do myślenia, do dokonywania trudnych wyborów, a przede wszystkim pozwalała przenieść się do odległych czasów i niecodziennych miejsc, stanąć do walki z Armią Ciemności i zamienić jej wojska w proch i w pył. „Lands Of Lore 2” troszkę mnie zawiodło – tak samo zresztą jak resztę growego świata. Było to odejście od klasycznego RPG w stronę zręcznościowych zmagań w świecie polygonów i bitmap. Na moje szczęście przygotowując część trzecią autorzy obiecywali powrót do korzeni. I nie zawiedli nas… przynajmniej częściowo. „LoL 3” stanowi bowiem potężny krok w kierunku normalnoci, w kierunku realizacji starej prawdy, iż w RPG tak naprawdę liczą się historia, klimat, świat i wykonanie.

HISTORIA
Młody następca tronu Copper LeGre wpadł w niezłe tarapaty. Podczas jednego z polowań krwistoczerwone ogary rodem z piekła rzuciły się na króla i jego dzielnych synów. Zginęli na miejscu. Takie losy królów… Z Copperem psy diabła obeszły się zresztą niewiele lepiej – stracił duszę i tylko dzięki czarom nadwornej wróżki Dawn wykaraskał się z mentalnej choroby. Tchnęła ona w jego wiotkie ciało jażń innego człowieka – pochodzącego z przełomu wieków gracza, który siedząc przed piętnastocalowym monitorem tracił oczy i nie wiedzieć czemu zgodził się poprowadzić Coppera przez kręte ścieżki jego własnego królestwa. Jednak moc wróżki nie była wielka – gracz się śpieszyć musi, odzyskać duszę przyszłego króla szybciej niż czar rozmyje czas.
Tym graczem jesteś oczywiście Ty. Wcielając się w postać następcy tronu Coppera LeGre stajesz przed niełatwym zadaniem. Królowa cię nienawidzi – nie jesteś bowiem jej synem. Twój ojciec miał słabość do kobiet, a stanowisko ułatwiało mu, że tak powiem, „folgowanie sobie”; i kiedy spotkał śliczną Dracoidkę, nie oparł się pokusie. Dzięki temu żyjesz. Niestety, Dracoidzi nie mają najlepszej opinii w okolicy. Uważani są za zdrajców, oszustów, krętaczy i bandytów. Wielu poddanych uważa, że i ty jesteś zdrajcą, a śmierć króla nie była przypadkowa…

KLIMAT
W „LoL 3” gra się całkiem przyjemnie. Cztery kompakty wypchane są po brzegi przygodami, filmami i nieżle wykonaną oprawą dżwiękową. Powoduje to stworzenie owej niepowtarzalnej aury, jaka otacza niektóre RPG-i. Jest to atmosfera typowa dla odległych, wypełnionych maną światów, w których żyją straszne monstra, gdzie lasy zdają się nie mieć końca, a nikt nie przejmuje się takimi „problemikami”, jak niewielka ilość miejsca na twardym dysku, cięta nauczycielka od fizy czy długi dojazd do pracy (aaaaaaaaaa!).
Niestety, nastrój miejscami kuleje, a to z powodu namiaru elementów quake’opodobnych. Dla mnie, gracza-konserwatysty, ciągle za dużo jest tu fpp. Zupełnie jak w kinie – nie ma już komedii, filmów sensacyjnych czy horrorów, są komedie sensacyjne, horrory erotyczne i obyczajowe filmy SF; ostatnio widziałem nawet parodię komedii i to już była przesada. Owszem, mieszanie gatunków nieraz sprawdza się znakomicie, ale na ogół przecież przynosi zwyczajnie zawód. Tak jest właśnie w „LoL 3” i to jest mój największy zarzut dotyczący gry. Kupując RPG żaden z graczy nie marzy o strzelaninach rodem z „Hexena” (łuki, topory, kusze), o braku możliwoci swobodnego gadania sobie z napotkanymi obywatelami, o trójwymiarowej grafice wykorzystującej akceleratory 3D i co najgorsze, o całej masie skakania z platformy na platformę, nad wąwozami i uskokami wypełnionymi buz(k)ującą lawą, skakania, które wymaga od nas tylko i wyłącznie małpiej zręczności, żadnego myślenia czy użycia czarów! Szkoda, że nie udało się panom z Westwood porzucić złudnej nadziei na stworzenie „Half-Life” w wersji RPG…

ŚWIAT
Składa się z pięciu części, nazwijmy je dla dobra recenzji podświatami. Potrale do nich prowadzące znajdują się w okolicy Gladstone, miasteczka otoczonego gęstym lasem, borem właściwie. Wykorzystują je nie tylko dobrzy – to jest Ty – ale i żli, najeżdżcy z innych wymiarów, chcący przejąć władzę po śmierci twego ojca. Okolica zmienia się – zło dysponuje potężną siłą transformując kolejne połacie twego świata w raj zmutowanych szaleńców. Tym samym misja: find the dusza zmienia się w misję: help the świat.
A trzeba wiedzieć, każdy ze zwiedzanych podświatów jest inny, jest bowiem śnieżna i mrożna kraina barbarzyńców, jest wulkaniczna wyspa wypełniona ogniem, jest kraina Ruloi, jest kraina upiorów i jest postnuklearna pustynia. Inność trwa jednak do drugiego rzutu okiem – póżniej stwierdzamy, że każdy podświat jest niestety nieco podobny do pozostałych. Gorzej, zagadki wcale nie są zbyt różne, zaś sama gra jest liniowa jak podatek sora Balcerowicza (który nota bene liniowy nie był). Niestety – autorzy chyba tego nie zauważyli, gdyż CD-ki zmienia się dość często.
W pięknym świecie „LoL 3” istnieją cztery gildie. Magowie, wojownicy i klerycy istnieją oficjalnie, złodzieje zaś „oficjalnie – inaczej”. Skutek jest tego taki, iż kieszonkowcy zamieszkują ciemne, wilgotne kanały ciekowe ciągnące się pod miastem (no proszę! I kanalizacje mieli!). Należeć można do każdej z nich, powiem więcej – należeć można do wszystkich z nich w jednym momencie! Oczywiście nie jest to najlepsze rozwiązanie, gdyż ciężko szkolić się we wszystkim na raz i dojść do jakichkolwiek osiągnięć. Kolejną ciekawostką jest, iż każda z gildii oferuje ci swojego zwierzaczka – nie wiedzieć czemu jest to niezależne od wybranej profesji. Zwierzaczków jest czterech, to jest czwórka, cztery, dwie pary, 4, vier, four, IIII, 3+1 i… dobra, mam duży problem z odmianą… i są bardzo przydatne – ostrzegają przed niebezpieczeństwem, starają się pomagać, są miłe i kochane.
W istniejących światach żyją też sobie sklepikarze. Handlować z nimi nie idzie – mało co chcą kupić, niewiele zań oferują, skąpcy i sknerzy – tak ich najlepiej określić. Większość przedmiotów wyrzuca się więc na śmietnik lub przechowuje w domciu, bo nieść można ich zaledwie (?) 38 sztuk. A sprzętu w grze jest sporo – bronie, tarcze, czary, żarcie, dziwne jaja, pierścienie, kryształy itp, każde w co najmniej kilkunastu rodzajach. Już na początku możesz wejść w posiadanie znakomitego sprzętu, którym potem będziesz się posługiwał do końca gry (Great Bow, Sword Of Thohan). Powtorków w grze jest ponad 30 i… są głupie. Ich AI (po polsku SI) powinno być bardziej dopracowane. Czasem odwracają się tyłkiem do bohatera, czasem skaczą jak Ripley w „Obcym III” wprost do rozpalonej lawy – jednym słowem są na szmelc, jak mówią Niemcy. Kolejna bajka – czary. Dzielą się na kilkanaście kategorii, większość możesz kupić w sklepie, części, zwłaszcza tych starszych, musisz poszukać na własną dłoń (rękę). Niektóre z nich związane są z przedmiotami (składnikami), niektóre można machać w dowolnym momencie niezależnie od stanu wypełnienia kieszeni czy stopnia zmęczenia.
Jednym słowem – świat mógłby być bardziej przemyślany…

WYKONANIE
Mimo wykorzystania akceleratorów „LoL 3” nie budzi zachwytu. Za dużo się chyba napatrzyłem na te różne „Quake’i drugie”, „Siny” czy „Kingpiny”, bym mógł zachwycić się jakimiś bitmapowymi gośćmi panoszącymi się po słabo wyteksturowanych światach. Animacja jest nieco lepsza niż w poprzedniej części cyklu, choć również sugerowałbym jej udoskonalenie. Grze zdarza się powiesić, potwory atakują czasem przez kraty lub inne przeszkody, jednym słowem są pluskwy – możliwe, że likwiduje to jakiś patch, ale co mnie to obchodzi? A może ja go nie chcę ściągnąć, gdyż nie mam Internetu? Produkt dostarczony to produkt zrecenzowany, panowie autorzy, a to, że po łataniu wiele niedociągnięć znika, to już naprawdę nie mój problem.

Podsumowując – „LoL 3” uważam za pozycję dobrą i o ile podobała się Ci „LoL 2”, to i trójkę uznasz za niezgorszą. A zatem… pomacać warto. Tylko pamiętajcie – towar macany należy do macanta.

Category:
Rating:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 3,0 out of 5)
Loading ... Loading ...