IAF: Izrael Air Force

Apaczami, Cobrami i najróżniejszymi „eFami” lataliśmy nie raz. W lepszy lub gorszy sposób poszczególne symulatory oddawały to, jak czuje się amerykański pilot tych maszyn. Właśnie! Amerykański, a nie Izraelski. Tym razem dzięki facetom z Electronic Arts (dokładnie z Jane’s Combat Simulations) mamy okazję przekonać się jak wygląda powietrzna walka spod izraelskiego hełmu.

Sądzisz, że jesteś niezły.
Praktycznie od czasu swego powstania aż po dzień dzisiejszy Państwo Żydowskie uwikłane było w nieustające konflikty z ościennymi państwami arabskimi. Dzięki silnemu poparciu Wuja Sama ten mały kraj dzielnie radził sobie z każdym z nich. Jaki wpływ na to miał fakt posiadania najnowocześniejszego amerykańskiego sprzętu bojowego i wykorzystywania amerykańskiej doktryny prowadzenia wojny można się domyślać. Niemniej jednak żydowscy wojownicy spisywali się świetnie.
Wcieleni w rolę jednego z nich zostajemy podporucznikiem Sił Powietrznych Izraela – jednej z najlepiej wyszkolonych latających flót na świecie. Ponieważ gra IAF skonstruowana jest nieco inaczej niż większość symulatorów zalecam skorzystanie z misji szkoleniowych prowadzonych nie przez tajemniczy głos dobiegający z głośnika, lecz „namacalnego” Jonathana, w którego imponujący przebieg służby mamy nawet wgląd. Teraz następuje wybór samolotu, jakim chcemy latać. Spośród izraelskiego arsenału mamy do wyboru Mirage III, Kfir (izraelska modyfikacja Mirage), F-4E, F-4 2000 (Phantom w szczytowej formie), F-16D (najlepszy myśliwiec świata), Lavi (dwuosobowa modyfikacja F-16) oraz F-15. Na każdym z etapów nauki zostaniemy poinstruowani co należy zrobić by bezpiecznie wystartować, wylądować, zestrzelić coś latającego lub nie latającego itp. Ta wiedza potrzebna jest by przejść do drugiego poziomu szkolenia – szkolenia bojowego. Mamy tu możliwość opanowania najważniejszej umiejętności izraelskiego pilota – lotu na bardzo małych wysokościach, rozwalania różnorakiego latającego i pełzającego sprzętu, który ma zdanie rozwalić nas (za wyjątkiem elektrowni jądrowych i takich tam). Kiedy przebrniemy przez wcale nie monotonną szkółkę obsługi przyrządów pokładowych, taktyk podchodzenia do celu i destrukcji stajemy się pełnowartościowym pilotem IAF. Wtedy zaczyna się zabawa.

Jesteś niezły.
Jako potencjalny as podniebnych walk możemy rozpocząć wybraną kampanię.
W historycznych weżmiesz udział w jednej z trzech wojen przeciw arabom:
Six Day War (Wojna Sześciodniowa), podczas której Izrael toczył wojnę z trzema sąsiadami na raz – Egiptem, Jordanią i Syrią;
Yom Kipur War (Wojna Jom Kipur 1973) czyli czwarty konflikt z państwami ościennymi takimi, jak Egipt i Syria;
Lebanon War (Wojna Libańska) – bombardowanie baz OWP w odwecie za ataki terrorystyczne.
W kampaniach hipotetycznych do wyboru mamy:
Syrian Front (Front Syryjski) reakcja na niepokojące gromadzenie się wojsk Syryjskich wzdłuż południowej granicy;
Iraqui Front (Front Iracki) wojska irackie najechały Jordanię, a ich niepowstrzymany napór osiągnął już odległość strzału do izraelskich osiedli;
Lebenese Front (Front Libański) niebezpieczna koncentracja sił syryjskich w południowym Libanie może być zwiastunem ponownej agresji.
W zależności od wybranej kampanii latamy samolotami właściwymi dla czasu akcji. Dzięki temu zróżnicowaniu gra staje się dużo bardziej ciekawa i wciągająca. Dodatkowy element pozwalający znakomicie wczuć się w realia to odprawy przed misjami. Opisane są w nich takie zagadnienia, jak : cel misji, informacje wywiadu, kompleksowe instrukcje jak należy wykonać zadanie oraz wytyczne o błędach, których należy uniknąć (bardzo pomocne). Po uzbrojeniu swego ptaszka w niezbędną amunicję możemy oddać ojczyżnie to, co się jej należy.

Lot.
Tak zwany Flight Model gry IAF najlepiej sprawdza się podczas wykorzystywania joysticka analogowego (jedynie mającego 4 lub więcej przycisków). Pilotowanie samolotu klawiaturą jest niewygodne (choć właśnie to zawsze preferowałem), ponieważ opanowanie maszyny zachowującej się bardzo realistycznie staje się nieprecyzyjne i gwałtowne. Jest to prawdziwą trudnością gdy przychodzi do latania w ciasnych i krętych kanionach w celu uniknięcia radarów przeciwnika. Poza tym jedynie podczas używania „wesołego patyka” mamy możliwość osobnego operowania sterami poziomymi.
Do dużych plusów IAF zaliczam dbałość o dopracowanie sposobu działania systemów nawigacji, namierzania i śledzenia celów. Można je obsługiwać z klawiatury oraz interaktywnego kokpitu za pomocą myszy. Nauka obsługi i optymalnego wykorzystania instrumentów pokładowych wymaga dużo zapału i cierpliwości ale opanowanie tej sztuki bardzo procentuje. W IAF lata się przyjemnie i dosyć łatwo (joystick analogowy). Ogromną frajdę sprawia niewątpliwie możliwość efektywnego wykorzystywania rzeżby terenu do uniknięcia zestrzelenia rakietą, wykrycia przez radar oraz do nie postrzeżonego zbliżenia się ku celowi naziemnemu. Gdy dodać do tego fakt iż jest ona odzwierciedleniem prawdziwego ukształtowania Izraela (na podstawie zdjęć satelitarnych) można śmiało stwierdzić – ty się nie wczuwasz, ty tam jesteś.

Walka.
Sposób walki w IAF jest podobny do większości symulatorów (bo co tu można zmienić?) choć w porównaniu z niektórymi znacznie bardziej zbliżony realiom. Latający przeciwnicy, gdy zagrożeni, kombinują jak koń pod górę, całe pełzające żelastwo wali w ciebie jak do kaczki ale dzięki temu masz pewność, że nie zaśniesz. To, co daje dużo uciechy to możliwość kierowania pociskami naprowadzanymi laserem i optycznie. Ustawiając widok na swej ofierze odpalamy pocisk i obserwując to, co widzi jego oczko prowadzimy go prosto lub nie prosto do celu. Potem bum, następna sznyta na przedramieniu i jedziemy dalej. Dla tych, którzy zlekceważą zasięg i skuteczność broni przeciwnika przypominam, że katapultę odpala się poprzez naciśnięcie klawisza E x 3. Poza innymi walorami IAF istnieje taki, który na mnie bardzo podziałał – wreszcie użycie działka w walce powietrznej ma szansę powodzenia. Wystarczy się zbliżyć, namierzyć, utrzymać (bla, bla, bla) i walić. Dym wcale nie oznacza zlikwidowanie pacjenta więc należy walić dalej.

GFX, SFX i wymagania sprzętowe.
Jak już wspomniałem wcześniej ogromnym atutem gry jest realistyczne ukształtowanie terenu. W połączeniu ze świetnym opracowaniem graficznym i wykorzystaniem jednego z najlepszych o ile nie najlepszego algorytmu przedstawiania terenu (prawie fotograficznego) daje to wyśmienite efekty wizualne. Dżwięk też jest niczego sobie, a znowu czepiając się działka pokładowego mogę stwierdzić, że nawet lepszy niż niczego sobie. Niestety (właśnie) aby w pełni cieszyć się całym bogactwem IAF należy mieć niezły sprzęcik.

Category:
Rating:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 3,0 out of 5)
Loading ... Loading ...