Car & Driver

Są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy kochają stare gierki. Pochodzące sprzed ośmiu, dziesięciu lat „potworki” potrafią ich przykuć do monitora na długie dni. Przyznam się, że i ja lubię czasem pociąć w klasykę. Takie programy jak Sensible Soccer, Civilization, Monkey Island czy Prince of Persia bawią mnie do dziś. Niestety jednak nie wszystkie gatunki wytrzymują próbę czasu.

Dowodem potwierdzającym moją tezę jest Car & Driver, program zmarłej niedawno kompanii Looking Glass (autorzy gry Thief). W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych był to hit, i to na tyle duży, by IPS CG zdecydowało się wówczas ściągnąć go do Polski i wydać w kolekcji klasyki komputerowej. Dziś, w dobie tak kozackich gier jak Need For Speed: Porshe 2000 i Driver, Car & Driver nie ma szans na przeżycie dnia…

Dziesięć samochodów i dziesięć tras czeka na tych, którzy zdecydują się jednak zainstalować ów program. Są one niezwykle ciekawe, prócz tradycyjnych pętli mamy tu tory proste niczym strzała; największą zaś niespodzianką jest… parking przed amerykańskim mall’em, z kwitnącą na czerwono wiśnią po środku. I o ile tradycyjne trasy nie bawią już ani troszkę, to właśnie to cudeńko przyciąga, ciekawi, prowokuje. Wszak to praszczur Driver czy Midtown Madness! I jeszcze jedno – każda z tras jest dokładnie opisana w specjalnej gazetce, którą poczytać można zaraz po dokonaniu wyboru.

Program prezentuje nam grafikę 3D. Tworzące świat wypełniane wektory mogły się podobać te siedem lat temu, kiedy program pojawił się na rynku. Dziś straszą. Docenić jednak trzeba dbałość autorów o szczegół oraz ich pragnienie zaskoczenia gracza. Już na pierwszym z dostępnych torów towarzyszy nam śmigłowiec, nad innym z kolei kołuje potężny Airbus. Atrakcją były też (bo trudno powiedzieć, że są) kamery dostępne w grze. Prócz tej tradycyjnej, zza kierownicy, mamy cały komplet innych, nie ustępujących tym, które pojawiają się w najświeższych produkcjach. Dowodzi to nikłego postępu, jaki dokonuje się w gatunku symulatorów samochodowych. Poprawia się grafika, zwiększa się ilość odwzorowanych elementów fizyki świata, jednak gry pozostają niemal takie same… z tymi samymi zasadami, z tymi samymi kamerami, z podobnymi do siebie niczym dwie krople wody samochodami i z trasami, które ciągle nie oferują nic więcej niż tylko zakręty, górki i dołki, a od czasu do czasu tunel.

Wróćmy jednak do gry. W każdym wyścigu udział bierze kilku (na ogół 4) zawodników. Jednym z nich jesteś ty. Twoje zadanie jest banalne: dojechać do mety na miejscu pierwszym i łapczywie rzucić się w kierunku podium i szampana. Przeciwnicy nie stwarzają większego zagrożenia, jeżdżą raczej zachowawczo i nie starają się utrudniać ci życie. Walka odbywa się raczej na linii człowiek – klawiatura. Sterowanie jest bowiem nieprzyjemne, na ostrych zakrętach trzeba jechać bardzo wolno, nieomalże toczyć się z prędkością żółwia, a w przypadku ręcznej skrzyni biegów palce obskoczyć powinny aż osiem klawiszy.

Czy zatem Car & Driver ma jakąkolwiek wartość dla dzisiejszych graczy? Cóż, głównie chyba sentymentalną. Osobnicy pamiętający grę z czasów swej młodości z chęcią ją powspominają… Młodsi będą załamani.

Category:
Rating:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...